Dobroczynne skutki hałasu

O wystawie Jana Moszumańskiego-Kotwicy Obcowanie. Studium ciśnień pisze Marta Czyż

Wchodzę na wystawę. Na wejściu jest fragment rusztowania. Aby zobaczyć, co się dzieje w sali, trzeba przejść na drugą stronę zasłaniającej wejście instalacji. Dokładnie naprzeciwko wejścia stoją wentylatory, podobnej wielkości, co samo rusztowanie. Na początku jest efekciarsko, a potem coś zaczyna dziać się na serio – na ścianie wyświetlają się fragmenty monologu. Po pewnym czasie zaczyna być nawet trochę nieprzyjemnie. Instalacja jest prosta technicznie, aczkolwiek jej zrozumienie może sprawiać pewne kłopoty, bo różne elementy pływające w chaosie spotykają się w pewnym miejscu, aby dopiero nadać sens całości. Instalacja przytłacza i przez to prawie niewidoczne stają się poboczne elementy, które są faktycznym rusztowaniem tej historii. Powiew i hałas należą do innego świata. Ich obecność ma nam pomóc dojść do mechanizmów i treści zawartych w reszcie prac.

Jan Moszumański-Kotwica Obcowanie. Studium ciśnień. Widok wystawy w Project Roomie w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, fot. Maciej Landsberg
Jan Moszumanski-Kotwica the fact that you’re not better doesn’t mean that you’re worse. Kadr z filmu. Dzięki uprzejmości artysty.

Przytłaczająca dmuchawa i kilka wątłych komunikatów dookoła. Kiedy zapoznaję się z wszystkimi eksponatami, uciekam na trochę z sali. O co chodzi artyście, który tak szybko chce mnie dosłownie z niej wywiać? Project Room ma być przestrzenią zaskakującą, ale tym razem nie ma efektu wow, jest raczej zastanowienie, po co tym razem jest mi w środku niezbyt przyjemnie. Oraz za głośno. Jestem przekonana, że właśnie w tym kompletnym chaosie musi być głębszy sens. Co więcej, efekt jest na tyle silny, że trudno oprzeć się wrażeniu ironii, której w rzeczywistości tutaj nie ma. Wracam zatem na salę. Staję obok wywietrzników, dzięki czemu unikam szumów i wichru. Plandeka rozpostarta na rusztowaniu łopocze, a na niej, jak na ekranie wyświetlają się różne sceny, gdzie bohaterem jest huragan. Uginające się drzewa i fale łopoczą razem z plandeką. Na ścianie obok wyświetlane są dosyć nieprzyjemne teksty, w tonie oskarżającym. Przez chwilę myślałam, że to kłótnia. Okazało się, że jest to głos z zewnątrz, komentujący i niezbyt przychylnie odnoszący się do autorów spustoszenia.

Jan Moszumański-Kotwica Obcowanie. Studium ciśnień. Widok wystawy w Project Roomie w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, fot. Maciej Landsberg

Jedna z instalacji dosyć bezpośrednio kieruje oskarżycielski ton w kierunku człowieka. To rzeźba ręki, z której palców wystają knoty. Dosłowne potraktowanie człowieka jako źródła niszczycielskiego dzieła. Jestem teraz przekonana, że w tym łopocie chodzi o coś więcej. Wiem, że artysta ma związki z muzyką, ale to co słyszę, za nic mi jej nie przypomina. Hałas jest jednak zdecydowanie celowy. Czy mam znowu od niego uciekać, czy jednak się do niego przyzwyczaić? Żaden muzyk nie chciałby, żebym uciekała od jego muzyki. Trwam zatem w otępieniu, czując że ponoszę karę wielu ludzi. Oskarżycielskie tony, knoty w palcach, wentylatory podkreślające siłę kataklizmu klimatycznego. Areligijna pokuta, którą ponoszę, staje się faktem.

Jan Moszumański-Kotwica Obcowanie. Studium ciśnień. Widok wystawy w Project Roomie w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, fot. Maciej Landsberg

Najciekawszy element i chyba klucz do zrozumienia całej wystawy pojawia się zupełnie w innym momencie. Na drugim boku rusztowania umieszczony jest mały ekran z filmem. Zauważyłam go dopiero za trzecim podejściem. Film jest fragmentem dokumentu, nad którym pracuje Moszumański o Nyege Nyege – festiwalu muzycznym w Ugandzie. Film trwa dosłownie kilka minut, wypowiadają się na nim osoby związane z festiwalem. Mówią o prostych rzeczach, zasadach życia, przebywania ze sobą i zjednoczenia. Te kilka zdań pojawia się jak autokomentarz do instalacji. Przekaz jest bardzo prosty. Jednoczymy się i umiemy działać razem, gdy coś się dzieje, poza tym jednak ludzie zaczynają wytracać swojego ducha. Jedna z uczestniczek wprost mówi „nie zauważamy siebie, widzimy tylko swoje odsłony”. Krytyczne podejście i porozumienie jest szansą na uratowanie świata. Kiedy mamy do czynienia z niewygodnymi rzeczami i co ta niewygoda w istocie oznacza. Hałas został potraktowany na wystawie jako metafora. Moszumański chce, abyśmy ćwiczyli zdolność do przebywania w hałasie, bo wtedy będziemy w stanie wypracowywać zdolność do obcowania ze zjawiskami, które też pozornie wydają nam się obce. Na przykład w zetknięciu z innymi kulturami. Nadszedł czas na otrząśnięcie się i współdziałanie. Jan Moszumański właśnie bardzo głośno wypowiedział swoje zdanie i przyłączył się do ruchu ocalenia świata.

Death Wind live act podczas otwarcia wystawy Jana Moszumańskiego-Kotwicy Obcowanie. Studium ciśnień, Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, fot. Maciej Landsberg

Wystawa Obcowanie. Studium ciśnień prezentowana była do 11.08.2019 w ramach cyklu Project Room w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, kurator wystawy: Arkadiusz Półtorak

Jan Moszumański-Kotwica (ur. 1990) – posługuje się filmem, rzeźbą i dźwiękiem. Studiował sztuki piękne na akademiach w Krakowie, Oslo i Malmö. Interesuje się emocjonalnym i estetycznym krajobrazem współczesnych systemów ideologicznych (m. in. rolą wzniosłości w warunkowaniu społecznych potrzeb i jej ujęciem w pomnikach czy utowarowieniem doświadczenia strachu w dziewiętnastowiecznej literaturze grozy, czyli pokrewieństwem między mgłą a smogiem). W multisensorycznym Sturm-und-Drunk new-romantic-black-noise-show Death Wind rzuca wyzwanie romantycznemu ujęciu relacji między człowiekiem a naturą. Obecnie pracuje nad filmem Nyege Nyege Tapes Tapes, który dokumentuje ugandyjski festiwal muzyki elektronicznej Nyege Nyege w 50. rocznicę festiwalu w Woodstock. Okazjonalnie przyjmuje alias Jan Moss. Wybrane wystawy indywidualne: Elementarz dla mieszkańców miast, Kraków (2017), Noplace, Oslo (2017), Hotel Pro Forma, Kopenhaga (2016) i grupowe: Ghetto Biennale, Port-au-Prince (2018), Kunstverein am Rosa Luxemburg Platz, Berlin (2016), Muzeum Sztuki Nowoczesnej, Warszawa (2016), Futura, Praga (2015), Galeria Narodowa, Ułan Bator (2014).

Marta Czyż – historyczka sztuki, kuratorka, autorka tekstów o sztuce współczesnej.  Współpracuje z wieloma galeriami w Polsce i zagranicą. Zrealizowała wystawy m.in. w BWA Zielona Góra, Muzeum Narodowym w Szczecinie, Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, Zachęcie Narodowej Galerii Sztuki, Museum für Angewandte Kunst w Wiedniu, a także projekty w przestrzeni publicznej (m.in. z Jadwigą Sawicką). Była kuratorką sekcji młodych artystów III Międzynarodowego Festiwalu Sztuki Efemerycznej Konteksty w Sokołowsku. Współpracowała z Fundacją Sztuki Polskiej ING. Wspólnie z Julią Wielgus wydała książki D.O.M. Polski (z galerią Raster i BWA Zielona Góra) oraz W ramach wystawy – rozmowy z kuratorami.