Sztuka i terytorium

Z Ramallah o tegorocznym Biennale Sztuki w Palestynie pisze Bogna Świątkowska

Qalandiya International to ustanowione w 2012 roku wspólne wydarzenie kilkunastu instytucji sztuki współczesnej, które odbywa się co dwa lata w palestyńskich miastach i wioskach. Zamierzeniem jest umieszczenie Palestyny – wciąż nieuznawanej jako samodzielny podmiot przez wiele państw – na światowej mapie kulturalnej. W programie biennale oprócz wystaw są także spektakle, wykłady, pokazy filmowe, warsztaty i wycieczki. Coś, co wydaje się zupełnie normalnym programem tego rodzaju wydarzenia, w warunkach palestyńskich oznacza wielokrotne zderzenia z realiami ogarniętego od dziesięcioleci konfliktami regionu.

fot. A. M. Qattan Foundation (Ramallah)

Na pytanie, czy kiedykolwiek może się to zmienić, czy Izrael odpuści Gazie, czy mieszkańcy Palestyny będą mogli swobodnie podróżować, a kraj stanie się samodzielny, nikt nie potrafi odpowiedzieć. Do legendy przeszły już usiłowania pewnego artysty europejskiego domagającego się w ramallahańskich kantorach wymiany izraelskich szekli na lokalną walutę. No nie, nie ma lokalnej waluty, płaci się w szeklach, dzięki czemu łatwiej jest Izraelowi kontrolować terytorium palestyńskie nie tylko militarnie, ale też ekonomicznie.

Ramallah, fot. Bogna Świątkowska

Ramallah przeżywa okres megaurbanizacji – ceny mieszkań na turborozkręconym rynku nieruchomości osiągają zawrotne wysokości. Zwłaszcza jak na miejsce, którego status bezpieczeństwa każdy przy zdrowym zmysłach określi jako bardzo niski. Ostatnio świetnie się tu sprawdzają kredyty konsumenckie jako narzędzie neutralizacji oporu – stabilizacja materialna znacząco zmienia trajektorię postaw krytycznych.

Mauzoleum Yassera Arafata, Ramallah, fot. Bogna Świątkowska

A jednak nie ma co się dziwić młodszym pokoleniom, że szukają rozwiązań na miarę swoich czasów. Co przyniosła walka trwająca przez dziesięciolecia? Jej historię można prześledzić w doskonale zaprojektowanym Muzeum Yassera Arafata tuż obok mauzoleum, gdzie spoczywa ciało przywódcy Organizacji Wyzwolenia Palestyny. A przy okazji kupić arafatkę w muzealnym sklepie z pamiątkami, gdzie wszystkie ceny są oczywiście, honorowo, w jordańskich dinarach.

Arafatka Yassera Arafata w Muzeum Arafata, fot. Bogna Świątkowska

Co z tego, że to Izrael kontroluje dostawy energii elektrycznej. Jest internet, Facebook, Instagram, komórki – to daje swobodę horyzontów. W Ramallah działa niezależna


Dokument Palestine Underground,  Boiler Room, 2018

scena muzyczna, rozwijają się (choć nie jest to miejsce gdzie swobodnie można praktykować dowolny styl życia) kontrkultury. Przenikanie narkotyków przez granicę na terytorium Palestyny przypisywane jest chęci wyniszczenia ducha młodego pokolenia przez izraelskie służby specjalne, młodzi zawiązują więc nieformalne grupy samoobrony przed dilerami. Organizacje zdrowotne alarmują, że depresja młodzieży jest problemem rosnącym w olbrzymim tempie. No bo co będzie dalej? Jak to ogarnąć?

Złapani podczas demonstracji Palestyńczycy w wieku nastoletnim są zatrzymywani przez wojsko, stawiani przed wojskowymi sądami i skazywani jak dorośli. Każdy, jeśli nawet sam nie był w izraelskim więzieniu, ma kogoś w rodzinie, kto w nim jest, był lub – jak tu się gorzko żartuje – będzie.

Patrol wojskowy aresztuje dwie nastolatki w miasteczku Beitunia koło Ramallah, 23.12.2018

W raporcie Human Rights Watch czytamy: W 2017 roku izraelskie siły bezpieczeństwa aresztowały palestyńskie dzieci podejrzewane o przestępstwa – zazwyczaj rzucanie kamieniami – często używając przy tym zbędnej siły, przesłuchiwały je bez obecności członka rodziny i kazały im podpisywać zeznania w języku hebrajskim, dla większości niezrozumiałym. Według stanu na 30.06.2017 r. izraelskie władze przetrzymywały w aresztach wojskowych 315 palestyńskich dzieci[2].

Widok na obóz uchodźców Qalandiya od strony muru separacyjnego przeciwko któremu protestują nie tylko Palestyńczycy, organizacje międzynarodowe, ale i starające się tworzyć nici porozumienia w wymiarach lokalnych, sąsiedzkich, najbardziej podstawowych, pokojowe organizacje izraelskie, fot. Christian Sterzing, źródło: commons.wikimedia.org

Palestyna to konglomerat wielu dramatycznych okoliczności, pęknięć, podziałów. Do tego zresztą nawiązuje nazwa biennale. Qalandiya to nie tylko palestyńska wioska położona na Zachodnim Brzegu, pomiędzy Jerozolimą, która jest nominalnie stolicą Palestyny, a Ramallah – stolicą administracyjną i prężnie rozwijającym się ośrodkiem miejskim. Qalandiya checkpoint to niesławny, obsadzony przez izraelskie wojsko główny punkt graniczny służący do kontrolowania dostępu Palestyńczyków do Wschodniej Jerozolimy i terytorium Izraela. Miejsce to było wielokrotnie areną antyokupacyjnych manifestacji przeciwko Izraelowi, którego militarna przewaga jest trudna do przeoczenia. Jedni mają karabiny i czołgi, drudzy mają kamienie i proce. Wszyscy mają marzenie o Swoim Kraju. A między nimi stoi pas betonowych fortyfikacji wzniesiony przez Izrael, który Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości w Hadze nazwał murem apartheidu, rzucającym się w oczy naruszeniem prawa międzynarodowego. To, co się dzieje w Palestynie, nie powinno się dziać – a mimo to stało się codziennością, którą wszyscy nauczyli się jakoś obsługiwać.

Obóz uchodźców Qalandiya jako przestrzeń zurbanizowana ma wszystkie warstwy tektoniczne kolejnych okazji do zbudowania czegoś solidnego widoczne i niezamaskowane – widać różnorodność materiałów, technologii, umiejętności budowniczych, fot. Bogna Świątkowska

Qalandiya to także nazwa obozu dla uchodźców palestyńskich założonego w 1949 roku przez UNRWA[3] na terytorium należącym w tamtym czasie do Jordanii. Wygnanie setek tysięcy Palestyńczyków w 1948 roku z terytoriów świeżo utworzonego państwa Izrael przeszło do historii jako Nakba, czyli Katastrofa. Jako smutny dzień pamięci obchodzony jest 15 maja, dokładnie nazajutrz po dniu, kiedy Izraelczycy świętują rocznicę powstania państwa Izrael.

Dziś w obozie nie ma już na namiotów – na ich miejsce przez lata nabudowywano kolejne warstwy domów. System wzajemnego wsparcia i zaradności praktykowanej przez rodziny i klany, wyprodukował solidną strukturę urbanistyczną opartą na własnej logice i etyce. Fascynującą konsekwencją, uporem, dzielnością.

W takiej sytuacji sztuka zamienia się w narzędzie do badania współczesności, a biennale w możliwość naocznego sprawdzenia jak sobie poradzi z wejściem w materię codziennego życia. Dlatego kolektywne ciało kuratorskie tegorocznej edycji biennale postanowiło, że tematem głównym stanie się solidarność, a właściwie kłopoty z ustaleniem, co ona dziś oznacza w wymiarze politycznym, społecznym, artystycznym, ekonomicznym. Temat uniwersalny, bo przecież nie tylko Palestyńczycy mają z solidarnością problem. W tekście ideowym do biennale czytamy: W Palestynie termin „solidarność” był i nadal jest hasłem walki o wyzwolenie spod kolejnych administracji kolonialnych. Formy solidarności i wynikające z niej postawy ideologiczne z upływem czasu ulegały przemianom i rozdrobnionej geografii, wzbierając i tonąc wraz z falami zmian sposobów walki o wolność. Teraz, w momencie zewnętrznych i wewnętrznych walk politycznych i społecznych, na pierwszy plan wysuwają się kwestie społeczne.

Jeden z pięciu plakatów podsumowujących spotkania producentów kultury i sztuki na temat solidarności, 2018, dzięki uprzejmości Khalil Sakakini Cultural Center, Ramallah

Jesteśmy w momencie, w którym niepewność jest standardem, a niewłaściwe zarządzanie i upadek państwa, stają się uznanym stylem życia. Nakładające się siły religii i neoliberalnej kultury na nowo definiują kolektywną postawę społeczną i polityczną oraz zmianę etyki indywidualnej i społecznej, zgodnie z którą akceptacja i przyzwolenie stają się jedną z najbardziej przerażających politycznych konsekwencji kapitalizmu. Pojęcie „solidarności” stawia nas na drodze poszukiwania możliwości wyjścia z zastoju. Wspólne myśli, wartości i cele, które nas wiążą, pobudzają do ponownego ożywienia i zbadania znaczeń zarówno solidarności, jak i kolektywizmu – wartości, które pozwoliły społeczeństwu palestyńskiemu stawić opór i pozostać przy życiu przez dziesięciolecia.

Na Qalandiya International złożyło się kilkanaście wystaw i prezentacji. Jedna z nich poświęcona była długowi. Czym jest dług w czasach, gdy solidarność została połączona ze wsparciem – pytali kuratorzy we wprowadzeniu. Badając w jaki sposób dług i jego systemy rynkowe, a w szczególności rynek sztuki, zmieniły rozumienie i rolę solidarności w sztuce i praktykach kulturowych, proponują namysł nad tym czy istnieją takie formy solidarności w praktykach artystów i pomysłach na wspólną pracę, które mogłyby wskazać nowe ścieżki. Ten wysiłek pomyślenia nowych form solidarności nie produkuje żadnych odpowiedzi, wręcz wkurza i rozczarowuje. W Ramallah sztuka, artyści, kuratorzy i krytycy są tak samo bezradni wobec tego wszystkiego co nas rozwala, jak w Warszawie. Tym bardziej, że większość, nawet tych najbardziej elokwentnych, żeby jakoś przeżyć musi skądś od czasu do czasu pożyczyć kasę.

Odpowiedzią mogą być więc mikropraktyki. Jak mikromuzeum geologiczno-artystyczne mieszające niewielki sklep spożywczy z czymś w rodzaju gabinetu osobliwości. Ta hybrydowa instytucja „odkryta” przez Joannę Rajkowską prowadzona

Sklep-muzeum, Ramallah, fot. Bogna Świątkowska

jest przez pasjonata, którego żona otwarcie przyznaje, że bardziej od niej mąż kocha skały i kamienie. Albo zaprezentowane we wspólnej pracy Jaśminy Wójcik, Mohammada Saleha i Kuba Wróblewskiego mikroogrody, tworzone na bazie śmieci, których trzeba przyznać w pejzażu palestyńskim nie brakuje.

REFUGE_GARDEN from Jasmina Wojcik: https://vimeo.com/293309557

Jaśmina Wójcik, Mohammad Saleh, Kuba Wróblewski: Refuge Garden, Ramallah 2018, dzięki uprzejmości artystów

Zresztą właśnie te śmieci były motywem przewodnim wielu rozmów w czasie biennale  – dlaczego Palestyńczycy nie mogą do cholery sprzątać tego swojego kraju, skoro tak bardzo im na nim zależy? Dlaczego wszędzie rozciągają się warstwy antropocenu składającego się głównie z plastikowych opakowań i opon? Czy to wyraz obojętności, depresji, niskiej eko-świadomości, czy zwyczajnie szczere nie radzenie sobie z tym globalnym problemem?

Wolne działki w szybko gęstniejącej zabudowie miejskiej Ramallah pokryte są antropocenem – głównie plastik i opony, fot. Bogna Świątkowska

Zostajemy więc w poczuciu konfuzji. Rozwiązania problemów nie widać, sprzeczności się mnożą. Dyskomfort produkowany przez krytyczny namysł nie znajduje produktywnego ujścia. Zostaje nadzieja, że może po prostu jakoś się uda. Jak? Na wiadomo, ale może ktoś coś wymyśli. Kiedyś przecież musi.

———————–
Biennale Qualandiya International 2018 odbyło się w październiku w wielu miejscach w Palestynie i na świecie. Komitet sterujący biennale tworzyły następujące instytucje: Al Hoash (Jerozolima), Al Ma’mal (Jerozolima), A. M. Qattan Foundation (Ramallah), Eltiqa Group (Gaza), Khalil Sakakini Cultural Center (Ramallah), Ramallah Municipality , Riwaq (Al Bira), Shababek for Contemporary Art (Gaza), The Palestinian Museum (Bir Zajt)

Program i informacje dotyczące poprzednich edycji: www.qalandiyainternational.org

[2] Raport Human Rights Watch 2017, www.hrw.org/world-report/2018/country-chapters/israel/palestine

[3] United Nations Relief and Works Agency for Palestine Refugees in the Near East (UNRWA), czyli Agenda Narodów Zjednoczonych dla Pomocy Uchodźcom Palestyńskim na Bliskim Wschodzie, jest organizacją powołaną w dniu 8 grudnia 1949 r. przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w celu zapewnienia edukacji, opieki zdrowotnej, opieki społecznej i pomocy w nagłych wypadkach uchodźcom palestyńskim przebywającym na terytorium Libanu, Jordanii, Syrii i Autonomii Palestyńskiej. Jest jedyną agencją ONZ angażującą się w pomoc dla uchodźców z określonego regionu świata i określonego konfliktu zbrojnego.

Materiał powstał dzięki współpracy redakcji NN6T z Everyday Forms of Resistance, programem wymiany będącym efektem współpracy pomiędzy warszawskim Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, AIR Antwerpia, Helsińskim Międzynarodowym Programem na Rzecz Artystów (HIAP) oraz Gminą Ramallah.

CZYTAJ TEŻ –> Wycinanki posttraumatyczne, rozmowa z artystą Mahdim Baraghithim