Czy da się kolekcjonować taniec?

Fot. Weronika Wysocka

Kiedy ktoś kupuje obraz albo rzeźbę, wszystko jest jasne – wchodzi w posiadanie konkretnego obiektu sztuki. Kiedy zaś kupuje fotografię albo wideo, sprawa już nieco się komplikuje. Często sprzedaje się je bowiem w edycji. To znaczy, że artysta sprzedaje na przykład piętnaście odbitek tego samego zdjęcia, nadając im kolejno numerację. A jeżeli ktoś chce kupić performans taneczny? Czy staje się właścicielem jednego wykonania, czy wszystkich kolejnych? Co tak naprawdę kupił? Dobrze znane są historie sprzedaży prac performatywnych słynnego brytyjskiego artysty Tino Sehgala (który dodatkowo tematyzuje kwestię kolekcjonowania performansu w swojej twórczości). Zazwyczaj sprzedaje on partyturę – czyli zapis działań, instrukcję, jak krok po kroku ktoś inny może wykonać jego dzieło. Ostatnio warszawska Zachęta nabyła do kolekcji pierwszą pracę choreograficzną: spektakl Jumpcore Pawła Sakowicza. Sytuacja jest tutaj szczególna: instytucja powiększyła swoje zbiory nie tylko o pierwszą partyturę choreograficzną, ale też o wykonanie. Praca jest bowiem nierozerwalna z performującym ją artystą. Jeżeli zaś chcemy pokazać ją poza instytucją, należy wypożyczyć ją z kolekcji.

Typ obiektu: performans
Rok powstania: 2017
Materiał/technika: performans
Wymiary: ok. 40′
Numer inw.: P-1

www