Dokument bez głównego bohatera
Polska premiera: 16.11

Fot. dzięki uprzejmości Aurora Films

Film opowiada o tragicznych wydarzeniach na norweskiej wyspie Utoya w 2011 roku. Obrazy filmowe polegające na fatalistycznym odtwarzaniu tragicznych zdarzeń, których nie można w żaden sposób zmienić, są często nie lada wyzwaniem zarówno dla widzów, jak i samych reżyserów (Denis Villeneuve Politechnika, Gus van Sant Słoń). Erik Poppe jednak nie tylko mierzy się z ważnym i niezwykle wrażliwym tematem, lecz okazuje się również niezwykle sprawnym filmowcem. Film jest kręcony jednym ujęciem i ma strukturę sztafety: emocje i opowieści przekazywane są sobie nawzajem przez bohaterki i bohaterów, przedstawionych niezwykle naturalnie. Utoya, 22 lipca przypomina sposobem realizacji grę komputerową, w której przemieszczamy się razem z bohaterami z miejsca na miejsce. Dodatkowym atutem jest to, że Poppe nie portretuje w żaden sposób Breivika, który jest wielkim nieobecnym w tym filmie. Odmawiając mu w ten sposób reprezentacji, odbiera również widzom możliwość sadystycznej przyjemności wzrokowej czy też identyfikacji z mordercą. Poppe staje po stronie ofiar i trwa w tym miejscu do samego końca.

Polska premiera 16.11